JEST COŚ W TOBIE…COŚ CO CIĘŻKO WYJAŚNIĆ…

UDOSTĘPNIJ NA:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedIn
photo credit: *Psycho Delia* via photopin cc

photo credit: *Psycho Delia* via photopin cc

Powiedz dlaczego tak się dzieje, dlaczego tak się czuję? Skąd takie uczucia i te silne emocje?

Zderzenie dwóch światów – tak można to nazwać. Często zatrzymujemy się na wizji, jaką stworzył sobie nasz umysł, pokochaliśmy lub nadal kochamy wyobrażenie o danej osobie, a nie samą osobę.

Poniżej prezentuję wycinek rozmowy dotyczącej m.in. trudności związanych z kwestią pogodzenia się ze stanem faktycznym, silnymi emocjami towarzyszącymi temu procesowi oraz uczuciami wpływającymi na całokształt powstałej sytuacji,

Amelia: Tak, wiem, że on układa teraz sobie życie, przynajmniej tak twierdził, ale jak mógł tak mnie okłamać. Przecież byliśmy sobie tacy bliscy, niczym bratnie dusze, łączyła nas nie tylko więź fizyczna, ale i duchowa. Mówiliśmy sobie o wszystkim, ale… prawda okazała się inna. On uciekł, przeraził się, wybrał inną, bardziej prostą drogę, drogę, która mu pasowała.Gdzie tutaj jest sens? Jak w tym wszystkim mam odnaleźć siebie?

Ola – Ja: Słowa: „że on nie może Cię pokochać, bo Cię skrzywdzi, że nie jest gotowy, że się nie nadaje” są wymówką, są dowodem na to, że wewnętrzne zamknięcie jest na tyle szczelne, aby zrezygnować z porzucenia strachu i lęku.

Kaleka emocjonalna, czy niedojrzałość?

WNIOSEK: Ocenianie nie ma sensu, bo co to da? Dopóki twardo będziesz trzymać się swoich wyimaginowanych wizji, nic się nie zmieni, nie odnajdziesz spokoju i sensu w tym, co myślisz i czujesz. Wciąż będziesz wracać myślami do przeszłości, wyimaginowanej miłości, cały czas będziesz kurczowo trzymać się tego, co było, minęło i nie wróci…

Brak kompatybilności pomiędzy Twoimi oczekiwaniami, odczuciami i emocjonalne przywiązanie – potrafią sparaliżować trzeźwe myślenie i działania na bardzo długo.Taki stan skutecznie blokuje wewnętrzny spokój oraz radzenie sobie z samym sobą.

Ale ja go kocham!

Ola: Jesteś tego pewna?

Amelia: Tak, jestem!

Ola: Czy jesteś tego na 100% pewna?

Amelia: No przecież powiedziałam, że tak!

Ola: Przed chwilą powiedziałaś, że nie akceptujesz w nim tego, że zatrzymał się, że nie chce się rozwijać, że pasuje mu takie życie jakie ma teraz, czyli jak to nazwałaś: „nędzne mieszkanko, niska pensyjka i brak ambicji”.

Amelia: No tak, ale…

Ola: Ale miłość bezwarunkowa nie ocenia, nie żąda, przyjmuje całościowo. Jest cierpliwa i wyrozumiała. Wiem, że w chwilach wewnętrznego załamania, niespokojnej duszy, płaczącego serca – ciężko jest samemu sobie wytłumaczyć, co dzieje się z nami, naszymi myślami i ciałem. Często jednak miłość mylona jest z silnymi uczuciami i emocjami.

Amelia:  Hm… tak o tym nie pomyślałam, ale jak on mógł tak długo okłamywać mnie? Spotykając się z inną kobietą w tym samym czasie, co ze mną? Gdy przyszedł do mnie i powiedział mi o tym, nagle zegar stanął, świat się zatrzymał, a mój wzrok zmroziło. Kolana zrobiły się jak z waty, myślałam, że padnę, wszystko straciło na ważności. Nie słuchałam już go, ignorowałam. Dzwonił później i pisał smsy, ale ja milczałam i milczę do dnia dzisiejszego. Zamilkł i on… Nie wiem, czy kiedykolwiek wybaczę mu.

Ola: Jeśli powiem Ci, że zostawiłaś za sobą niezamkniętą bramkę, która teraz dręczy Ciebie, to co byś powiedziała?

Amelia:  …że masz rację, tak straszliwie męczy mnie pytanie: dlaczego? Dlaczego mnie okłamał? Zdradził? Co chciał przez to osiągnąć?

Ola: Zdradził… Przecież Ty jesteś w związku małżeńskim. Pomyśl o tym…

Amelia: Wiem o co Ci chodzi, ale on okłamywał mnie przez tak długi czas, a przecież mówiliśmy sobie o wszystkim. To w nim było najcudowniejsze – potrafił słuchać, rozmawiać, nie krzyczał, dawał mi poczucie bezpieczeństwa, a tutaj coś takiego.

Ola: I tego brakowało Ci w Twoim małżeństwie… Jak myślisz, co spowodowało, że zataił tę informację przed Tobą przez ponad rok?

Amelia: Właśnie tego nie wiem, właśnie tego chciałabym się dowiedzieć!

Ola: Uporządkujmy zatem informacje: W końcu po ponad roku powiedział Ci o innej kobiecie spotykając się przez cały czas też z Tobą. I  co się stało? Stracił kontakt z Tobą, prawda? Odcięłaś się, zamknęłaś. Weź pod uwagę to, że ludzie robią często różne nieracjonalne rzeczy ze strachu przed stratą, przed zmianą. Często też chcą się o czymś przekonać, czegoś dowiedzieć, doświadczyć myśląc, że robią dobrze.

WNIOSEK:  Tak działa mózg. Jeśli nie jest w stanie ogarnąć danej sytuacji, sprawy, wydarzenia, stara się i zastępuje to możliwie najprostszym rozwiązaniem uważając, że robi na chwilę obecną słusznie, że jest to dobre.

Amelia: No tak… nie zamknęłam tego, dręczy mnie to od środka. Myślałam, że zostawiłam to za sobą, ale powraca to do mnie jak bumerang siejąc wewnętrzne spustoszenie. Zrezygnowałam z rozmowy, z oczyszczenia, uwolnienia  odcinając się, blokując na wszystko i wszystkich. Cały czas zastanawiałam się: jak poradzić mam sobie z odrzuceniem? jak pokonać lęk przed bliskością? czy też jak pokonać lęk przed samotnością? Heh… Dziękuję Ci Olu za rozmowę, bo wiele ona mi dała, wiele uświadomiła.

Powyższą rozmowę skróciłam do najistotniejszych kwestii, do ważnych spostrzeżeń, wniosków.

A co w sytuacji delikatnej duszy, dużej wrażliwości?

Zatrzymaj się, otrzyj łzy, pozwól sobie na uśmiech, wyjdź na spacer, spójrz w niebo i weź głęboki oddech, bo życie przed Tobą moja Droga/mój Drogi! Nie zastanawiaj się już więcej: JAK POKOCHAĆ PONOWNIE? JAK ŻYĆ? Po prostu wycisz się i wsłuchaj w wewnętrzny głos…

Pamiętaj! O MIŁOŚĆ NIE WALCZY SIĘ, ale…do tego też trzeba dojrzeć, to też trzeba przeżyć, doświadczyć, a przede wszystkim  zrozumieć i przyjąć…

Czasami szukanie sensu w czymś, czego nie rozumiemy nie ma sensu, dlatego daj sobie czas, uwolnij myśli medytując, spacerując, a sens życia objawi się i dotknie Ciebie… Będziesz świadomy tego, co czujesz, myślisz i robisz.

Sensowne dźwięki…

Ps. Piosenka jest dla Ciebie… Wsłuchaj się w nią, poczuj każdy dźwięk, każdą nutę i nie bój się, bo przecież już wiesz, że JEST COŚ W TOBIE, COŚ CO CIĘŻKO WYJAŚNIĆ…

W każdym z nas jest Coś takiego. Najważniejsze jednak, aby to Coś nie marnowało się, a rozkwitało i obdarowywało swoim pięknem i dobrem kogoś, kto to odwzajemni…

Powiedz sobie tak jak to wyśpiewał w piosence James Blunt:

„Hej, nie wstydzę się,

Bo każdy ma serce, które można złamać.

Hej, nie bój się,

Bo poprzez ból stajesz się tylko silniejszy (…)”

UDOSTĘPNIJ NA:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedIn

8 thoughts on “JEST COŚ W TOBIE…COŚ CO CIĘŻKO WYJAŚNIĆ…

  • Urzekły mnie początkowe słowa, a bardziej wyznanie. Taka nieszczęśliwa, niespełniona miłość, szkoda… Opisana przec Ciebie rozmowa wiele odkrywa, często nie widzimy tego, co jest takie oczywiste. Chyba nie chcemy tego widzieć, a słowa piosenki i sama piosenka – super!:-) Pozdrawiam Cię Olu.

    • Dziękuję Janino za Twoje ciepłe słowa i za Twoją obecność. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • Aż chce się napisać „a nie mówiłem”. Dlaczego? bo laska ewidentnie sama pchała się w coś takiego, będąc jeszcze w związku małżeńskim, a potem ma pretensje do garbatego, że gościu poszukał sobie inną. Co się dziwić? Kobiety czasami same nie wiedzą, czego chcą. Pewnie, że w każdym z nas jest coś takiego, ale trzeba tego chcieć, trzeba szukać z głową, a nie raz ja chcę tego, za chwilę ojej to jednak nie to, tak tylko wydawało mi się. Poznałem kiedyś taką dziewczynę – nie było kolorowo, bo sama nie wiedziała czego chce.

    • Witaj Michale,
      Ludzie są różni oraz ich intencje. Ocenianie przez pryzmat swoich doświadczeń ma wg Ciebie jakiś sens? Jak sam napisałeś – poznałeś kiedyś kogoś – czas przeszły. Wzorowanie się na tym oraz odwoływanie do tego, co było nie pomoże, wręcz przeciwnie – zatrzyma, powstrzyma. Dlatego też ważne jest, aby skupić się na tym, co TU i TERAZ i kierować się tym, co dla Ciebie najlepsze, czego tak naprawdę pragniesz. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.

  • Hej! nie wstydzę sie, aby napisać jak bardzo fajnie czyta się Ciebie, jak słowa potrafią wzruszyć i poruszyć! :-))) Hej! nie boję się już, bo swoje wycierpiałam i ten okres mam już za sobą. Teraz czas na szczęście i miłość!!! Hej, dziękuję bardzo!!! :-))))

    • Hej, hej! :-)))
      Cieszę się, że czytasz mnie i że sprawia Ci to przyjemność;-)
      Super, że nie boisz się już i z całego serca życzę Ci zawsze i wszędzie wiele Szczęścia i Miłości…

  • Jak zawsze celnie trafiam i to w najlepszym momencie. Dziękuję za wszystkie słowa… Dziś szczególnie mi trudno… Pozdrawiam 🙂

    • Witaj Agnieszko…
      To, że trafiłaś do mnie, na moją stronę to już szczególne wyróżnienie i dziękuję Ci za przemiłe słowa 🙂 Ufam, że wczorajszy trud został już za Tobą, bo dzisiaj jest nowy, lepszy dzień… 😉 Pozdrawiam Cię serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen + 19 =