JAK POZNAĆ SWOJĄ BRATNIĄ DUSZĘ?

UDOSTĘPNIJ NA:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedIn

JAK POZNAĆ SWOJĄ BRATNIĄ DUSZĘ Inside-Job.pl

 

Ostatnio czytałam artykuły i przeglądałam fora dotyczące BLISKOŚCI DUSZ, BRATNIEJ DUSZY… Ludzie pytali jak odnaleźć swoją Bratnią Duszę? Jak ją rozpoznać? Gdzie jej szukać? Czytałam to wszystko z ogromnym zaciekawieniem, zgłębiając każde słowo, szukając także odpowiedzi wewnątrz siebie. Z tych wszystkich zebranych słów, refleksji, doświadczeń, nadziei, wizji i pragnień, zrodziło się pierwsze pytanie:

Kim jest Bratnia Dusza?

Bratnia Dusza to ktoś, kogo my czujemy, a kto czuje nas… ktoś w towarzystwie kogo czasami słowa są zupełnie niepotrzebne… ktoś, którego spojrzenie mówi wszystko… ktoś, przy kim czujemy się swobodnie, bezpiecznie, bez żadnych ograniczeń i tajemnic… ktoś, kto zawsze, o każdej porze znajdzie dla nas czas…wreszcie ktoś, z kim łączą się jednocześnie nasze serce, umysł i nasza dusza… Ta pełna synchronizacja sprawia, że jedno przenika drugie, że słowa dotykają duszy, a serce wypełnia umysł swoim ciepłem, spokojem i zrozumieniem…To stanowi o sensie naszego życia…

Bratnia Dusza to przede wszystkim wspaniały i wyjątkowy przyjaciel. To osoba, która w chwilach zwątpienia, zagubienia, popełnianych błędów, niezrozumienia, nieporozumień  – nie odchodzi, nie zamyka swoich drzwi, zostaje wbrew wszystkiemu i wszystkim. Ona jest, otula swoją obecnością, słucha, pomaga, wspiera, dotyka głębią swego wnętrza powodując, że umysł budzi się, serce łapie głęboki oddech, a dusza odnajduje iskierkę nadziei, odnajduje siebie…

Czy Bratnia Dusza to Kochanek lub Kochanka?

Niekoniecznie. Często bywa tak, że znamy kogoś od przedszkola, przyjaźnimy się przez wiele lat i na tym poprzestajemy, będąc z kimś innym w związku. Cudowna jest oczywiście sytuacja, jak między takimi Bratnimi Duszami dochodzi nie tylko do połączenia mentalnego, ale i cielesnego. Dlaczego? Bo takie osoby wiedzą prawie wszystko o sobie, a fakt, że połączyła ich nie tylko miłość przyjacielska, świadczy o tym, że były sobie przeznaczone i takie związki są nie do rozwiązania.

Bywa też tak, że spotykamy kogoś pierwszy raz, pierwszy raz wymieniamy się spojrzeniem, słowem, także pisanym (w przypadku znajomości internetowych) i…od samego początku czujemy jak ta druga osoba przenika nas, trafia do każdej naszej komórki, łączy się z nami, bo w takim momencie następuje uwolnienie naszej energii. Ona swobodnie sobie płynie powodując, że w głębi siebie odczuwamy i wiemy, że tak, to jest to, to jest ta osoba.

Gdzie szukać takiej Bratniej Duszy?

Wszędzie i nigdzie. Dziwi Cię taka odpowiedź? No cóż… czasami zdarza się, że nawet nie szukając spotykamy kogoś takiego na swojej życiowej drodze. Każde miejsce realne, czy też wirtualne nie wyklucza, że Bratnia Dusza krąży gdzieś tam, czekając podobnie jak Ty, na spotkanie, na połączenie się. Często bywa też tak, że już przy pierwszym kontakcie, czy to bezpośrednim, czy pośrednim, czujemy, że jest COŚ, co mogłoby doprowadzić do tego, aby dana osoba odczuwała podobnie jak my. Dla mnie taką pierwszą wskazówką są zawsze SŁOWA, których dźwięk i kształt, albo trafia do mnie, albo nie. Każde słowo powoduje, że zagłębiam się w nim, szukam, poznaję, odkrywam…

Może oczywiście zdarzyć się, że przez dłuższy czas Bratnie Dusze nie będą słyszały, ani widziały siebie. Jednakże w sytuacjach, w których naprawdę będą potrzebowały bliskości – dotrą do siebie, bo w ten sposób odnajdują spokój, odnajdą siebie…

Są różne oblicza miłości, najważniejsze jednak, aby mieć Serce i Duszę gotowe i otwarte na kochanie… Wówczas miłość zagości w naszych sercach, odnajdzie nas. Miłości nie ma i nie będzie tam, gdzie nie jest mile widziana, gdzie jest niechciana. Podobnie jest z miłością przyjacielską …

Dlaczego Myśli, Słowa i Czyny są nieodłącznym źródłem Jedności?

W miejscu, w którym mieszają się Strach i Lęk, a Wątpliwości są ich dopełnieniem, nie może dojść do odrodzenia tego, co najpiękniejsze – MIŁOŚCI… Kochając i akceptując siebie jesteśmy w stanie odróżnić, kiedy nasz umysł zaczyna analizować, wycofywać się i paraliżować nasze działania. Świadomość tego sprawia, że nie mamy problemu z pojawiającymi się emocjami, z odnalezieniem siebie…

Otwierając swoją duszę, każdą komórkę naszego ciała, czujemy w chwili spotkania i bliskości jak energia swobodnie płynie z jednego ciała do drugiego, będąc najgłębszym i najcudowniejszym Dotykiem, jakiego doświadczyliśmy w swoim życiu.

Nie dotyczy to tylko bliskości fizycznej, erotycznej, ale także bliskości przyjacielskiej…

W takim kontakcie każda Myśl wyrażona zostaje Słowem, a każde Słowo Czynem… Tutaj nie ma miejsca na sprzeczności, bo tutaj rodzi się Jedność…

Jak można pomóc sobie w poszukiwaniu takiej Bratniej Duszy?

Nieprzerwalna, niczym niewzruszona wiara i cierpliwość w wypatrywaniu, poszukiwaniu wsparta afirmacjami, bo wszystko zaczyna się w nas, w naszym umyśle. Nasze myśli, albo będą przyciągały do siebie Bratnią Duszę i odnajdą ją, albo… pozostaną w ciemnościach, jakie często sami sobie sprawiamy, bo to co dajesz, wraca do Ciebie…

Pomyśl, zastanów się Kto lub Co Stoi Na Rozstaju Dróg? i… wyrusz na spotkanie ze swoją Bratnią Duszą, ze swoimi pragnieniami…

Czy można pomylić się, co do Bratniej Duszy?

Rzadko, ale może to nastąpić tylko i wyłącznie w sytuacji całkowitego wycofania się, zamknięcia i odejścia,ale to świadczyłoby o tym, że nie była to tak naprawdę prawdziwa Bratnia Dusza, bo…  Prawdziwa Bratnia Dusza nie zna czasu, ani ograniczeń, bo wie, że ograniczenia istnieją tylko i wyłącznie w niej samej. Dlatego też żadna zła myśl pochodząca z jej wnętrza, czy też ze świata zewnętrznego, nie jest w stanie doprowadzić do rozłamu, do rozstania.

Dlaczego więc pragnę dotknąć Twojej Duszy?

Bo i Ty chcesz dotknąć mojej….bo i Ty szukasz swojego dopełnienia, przystani, spokoju i bezpieczeństwa…bo i Ty pragniesz Bliskości, która sprawia, że rozkwitasz, że wiesz, że ja wiem, że gdy Ty uśmiechasz się, to i ja uśmiecham się, że gdy Ty smucisz się, to i ja smucę się… Nie dlatego, że chcę, ale dlatego, że czuję…czuję Ciebie, Twoją mentalną bliskość… Nie ma znaczenia jak daleko jesteś, gdzie mieszkasz, z kim jesteś, bo ja wierzę, że odnajdę Ciebie, że będę zawsze z Tobą, przy Tobie, że Ty połączysz się ze mną, a ja z Tobą, przenikniesz mnie, a ja Ciebie… bo my pragniemy, czujemy, myślimy, żyjemy, więc… Dotknij mnie, a ja dotknę Ciebie moja Ty Bratnia Duszo…

Bliskość Dusz to ogród przyjaźni, który rozkwita i wzrasta, aby w obliczu życiowych nawałnic połączyć się i uciszyć wszelkie burze.

 …a teraz zamknij oczy, wsłuchaj się w poniższe dźwięki… Następnie otwórz swój umysł, swoje serce, swoją duszę i raz jeszcze przeczytaj powyższe słowa otulając się ich melodią… Pozwól sobie na „DOTYK DUSZY” – pobierz bezpłatny fragment.

…a czy Ty spotkałeś/aś już w swoim życiu Bratnią Duszę…??? Podziel się w komentarzu…

UDOSTĘPNIJ NA:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedIn

33 thoughts on “JAK POZNAĆ SWOJĄ BRATNIĄ DUSZĘ?

  • Ja spotkałam i możliwe, ze to była nawet dusza blizniacza tzw ”twinflame” ale nie każdy wierzy w takie rzyczy…to się po prostu czuje mimo, ze nie należe do fanatycznych ludzi to po prostu wykracza poza wszystko co znamy i nie da się temu zaprzeczyć….ale nei zgodzę się z (wedlug mnie) naiwnym stwierdzeniem ”nic nie moze ich rozdzielić” Ahh skąd takie wnioski? Oczywiście, że może. Jezeli ktos wierzył, wierzy lub za sprawa np takiej relacji uwierzy w reinkarnacje i karme co jest inna nazwą na przeznaczenie w pewnym sensie- powinien zrozumeic, ze dusze umawiaja się na jakiś plan. W teatrze materialnego zycia przybeiraja takei role by sie wzajemnie czegos uczyc czasem nawet poprzez zranienie i rozłąkę. Są połączone mentalnie, duchowo, ale nie jest powiedziane, że nie będa sie od siebie uczyły bolu. Taka relacja uczy lepeij niz kazda inna bo bardziej nam na niej zależy.
    Pozdrawiam

    • Witaj Nataszo,
      Masz prawo nie zgodzić się ze mną, czy też spojrzeć na dany temat w zupełnie inny sposób, co doceniam bardzo. Ciekawe stwierdzenie: „nie jest powiedziane, że nie będą się od siebie uczyły bólu”. Uważam, że można nauczyć się żyć z bólem i w bólu, jeśli skupimy się na bólu fizycznym, a co z bólem psychicznym? Czym on jest jak nie protestem umysłu, buntem naszych myśli i wyborem, na jaki się decydujemy.
      Umawianie się na cierpienie i wzajemne ranienie niesie ze sobą burzę, po której najczęściej pozostaje sporo zniszczeń, które z kolei czekają na uporządkowanie.
      Zapytałaś: skąd taki wniosek, że nic nie może rozdzielić takich bratnich dusz? Jak sama słusznie zauważyłaś, to się po prostu czuje i wykracza poza wszystko, co znamy. „Bliźniaczy Płomień” z ang. „Twin Flame”, o którym wspomniałaś jest to wyższa forma relacji pomiędzy takimi Bratnimi Duszami, ma tutaj miejsce najwyższa forma miłości romantycznej jaka jest możliwa pomiędzy osobami. Takie „Bliźniacze Płomienie” wchodzą na wyższy poziom w każdym aspekcie swojego życia i wypełniają je bezwarunkową miłością, w której nie ma miejsca na ból, cierpienie, łzy, żal i rozpacz.Tutaj zmiany zachodzą na lepsze, dokonuje się pozytywna przemiana, czego Ci życzę z całego serca.
      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam Cię serdecznie.

    • Spotkałam soją bratnią duszę, ale w bardzo ciężkiej sytuacji życiowej- dla niego jak i dla mnie. Niektórzy ludzie nie uszanowali faktu spotkania dwóch osób. Dziś jesteśmy małżeństwem, ale żyjemy osobno. Widzimy się często, ale nie rozmawiamy- patrzymy na siebie na wzajem i wszystko odbywa się w milczeniu. Widząc go jest dużo radości we mnie, uśmiecham się i cieszę, że go widzę. Wiem o nim wszystko i nie przeraża mnie to. Niestety rozstania są realne w takim związku. U nas zaważyli ludzie, którzy nie mieli z nami relacji rodzinnych. Nauczyłam się bardzo dużo o nietolerancji innych ludzi do nas, a mało o tym wiedziałam w tamtym czasie. Dziś ja sama choruję na ciężką chorobę i nie zrobiłabym powrotu, ponieważ nie pozwolę mu na to patrzeć, jak się męczę. Oddałabym za niego życie i nawet nie mrugnęłabym okiem. Wiem że to wie i się złości na mnie, że taką decyzję podjęłam. Więc po moim przykładzie uwierzcie, że rozłąka jest możliwa z winy innych i z własnej winy jak moja.

  • Napiszę tak: niektóre osoby za dużo czasu poświecają temu, co wirtualne i nierealne, wręcz wtapiajac się w ten świat. Pokazują, opisują siebie jako osoby bardzo wrażliwe, delikatne, uczuciowe, a często w realu mija się to z prawdą. Jak przychodzi co do czego, to albo uciekają, albo po prostu okazują się zupełnie innymi osobami. I po co to wszystko?po co ra cała otoczka? te kłamstwa? Kobiety, weźcie pod uwagę, że my – faceci- też mamy uczucia i takie bawienie się naszymi uczuciami nie jest fajne. Póki co jestem na etapie nie szukania Bratniej Duszy, bo zbyt wiele wątpliwości i niechęci pojawiło się u mnie. Pozdr.

    • Mirku,
      Dziękuję za Twój komentarz. Jak sam stwierdziłeś: „jesteś na etapie nie szukania Bratniej Duszy, bo zbyt wiele wątpliwości i niechęci pojawiło się…” Warto w takich chwilach dać sobie trochę czasu, wyciszyć umysł, uspokoić myśli, bo tylko wówczas będziesz mógł dostrzec to, czego nie dostrzegasz na chwilę obecną…Pozdrawiam.

    • zgadzam się z tobą w jednym za dużo co niektórzy poświęcają czasu w necie
      jestem kobieta która tak bardzo kochała swoja bratnią duszę że była gotowa poświecić swoje życie dwukrotnie zdradzona nie wyobrażała sobie życia bez niej wy faceci też nie potraficie docenić tego co macie poświęcenia miłości ciepła domowego ogniska

  • Olu, czy można kochać za bardzo? Czasami nie radzę sobie z tym uczuciem…pokochałam, ale wydaje mi się, że za bardzo, bo o niczym innym nie myślę jak o tym. Bardzo bym chciała, abym to uczucie było wzajemnie silne, wręcz pragnę tego, ale….chyba tak nie jest i to mnie niszczy, wewnętrznie. Czasami czuję się tak zdruzgotana, bo tyle daję, otworzyłam swoje serce, nawet duszę myśląc, że połaczyłam się z moją Bratnią Duszą, ale boję się, że i tym razem pomyliłam się, heh… 🙁 Tak bardzo pragnę miłości… Wybacz te osobiste oczyszczenie, ale czytając ten artykuł poczułam, że wręcz muszę wyrzucić to z siebie…

    • Iwonko,
      Napisałaś, że „bardzo byś chciała, aby to uczucie było wzajemnie silne”…a potem dodałaś, że „to mnie niszczy wewnętrznie”. Wsłuchaj się w siebie, przeczytaj raz jeszcze swoje słowa i odpowiedz sobie na pytanie: Czy Twoja frustracja wynika z tego, że odczucia drugiej osoby są niekompatybilne z Twoimi, czy też z tego, że Twoje pragnienie rujnuje Cię wewnętrznie? Dokąd zmierzają te Twoje uczucia? Czy tego właśnie chcesz? Jeśli odczuwasz smutek, ból i żal, to czy takiej miłości pragniesz? Przemyśl to sobie w spokoju….
      Odpowiadając na Twoje pierwsze pytanie – Czy wzajemna, bezwarunkowa miłość zna coś takiego jak „za bardzo”?
      Pozdrawiam Cię.

  • Zaczynam wątpić, czy znalezienie bratniej duszy jest w ogóle możliwe. Niedawno poznałam człowieka, który powiedział mi, że „chce mojej duszy” i robił wszystko, aby się do niej dostać.
    Ja byłam na tyle naiwna, że podjęłam jego grę.
    Dałam się poprowadzić za rękę przez jego scenariusz.
    No i zamiast bratniej duszy, mam na swojej rysę.
    Na szczęście nie zdążyła pęknąć głęboko.
    Nie wie, czy zdecyduję się kiedykolwiek zaryzykować takie poszukiwania.

    • Tam gdzie jest wiara, tam też pojawia się wątpienie – spowodowane właśnie takimi wydarzeniami, osobami, którym tylko wydaje się, że „mogą” coś Ci zrobić. Ktoś może zranić Cię tylko wówczas jeśli tak to odbierzesz, tak na to spojrzysz. Umysł będzie przeszukiwał w pamięci to, co dotychczas znane, doświadczone i bedzie powracał do tego, ale nie Twoja Dusza. Dusza działa inaczej – ona tak długo „kopie” w głowie, aż znajdzie świadomą autentyczność, coś nowego, TU i TERAZ, bądź więc Teraźniejszością, nie przeszłością, ani przyszłością. Znajdź każdego dnia kilka chwil tylko dla siebie i swojej duszy i…poznajcie się bliżej, wsłuchaj się w siebie, a nie będziesz czuła strachu, bo to co wewnątrz, to na zewnątrz.

  • Mam poczucie , że właśnie spotkałam bratnią duszę. Trudno mi opisać słowami co w związku z tym doświadczam. Czasem mam wrażenie, że jest cząstką mnie a ja cząstką Jej. Kocham miłością wcześniej nieznaną, taką „mistyczną” ale i fizyczną. Potrzeba czułości, dotyku, bycia blisko. Mam wrażenie , że odbieram Jej nastroje, smutki i radości, że „wiem” o Niej więcej niż inni choć nie wynika to z wypowiedzianych słów /po prostu to czuję/. Z rozmów wynika , że i ja jestem dla Niej ważna ale nie potrafi określić w tej relacji siebie, nie wie kim dla Niej jestem bo wcześniej nie doświadczała takiej relacji. Obie tęsknimy za obecnością , mamy jakąś nić porozumienia bez słów, obie obserwujemy siebie nawzajem, radość jednej jest radością drugiej. Kłopot , który się z tym wiąże to spora różnica wieku i to , że jesteśmy kobietami /dylemat jak wyrażać siebie w relacji „na oczach innych” – i trochę to ukrywamy/. To są nowe doznania i stawiam sobie pytania, na które nie zawsze znajduję odpowiedź. Jedno jest pewne, że obie zaczynamy akceptować to co się dzieje i to jest piękne.

    • Sharo… Tutaj, w tym miejscu jesteś-jesteście zawsze mile widziane,bo tak naprawdę prawdziwa miłość nie zna podziałów, ograniczeń- dokonują ich tylko jednostki ludzkie, na szczęście nie wszystkie. Więc miło mi, że podzieliłaś się tym w tym miejscu, w którym również nie ma podziałów, ani żadnych ograniczeń… Czytając Ciebie mam wrażenie jakby miłość unosiła Cię, a Ty płyniesz wraz z nią i to jest cudowne. Każda nowa sytuacja, każde nowe miejsce, spotkanie, doświadczenie budzą na początku różne uczucia jak np.: niepewność,strach, poczucie alienacji. Wnioskuję, że Ty i Twoja partnerka możecie odczuwać tego typu emocje, co jest zrozumiałe i oczywiste. W takich sytuacjach umysł zawsze „przeczesuje’ pamięć w poszukiwaniu znanego już rozwiązania, doświadczenia z przeszłości i…nie znajduje go, bo…jest to coś nowego, innego. Takie podejście budzi czasami wątpliwości, daje poczucie tzw. „poplątania”, ale…kierując się już sercem i duszą – wszelkie obawy znikają, bo tak naprawdę to nie ma znaczenia. Jak to pięknie ujęłaś – rodzi się między Wami RELACJA i to jest najważniejsze, do tego dołóżmy wzajemną akceptację i CZAS…Skoro jest to coś nowego, dajcie sobie Czas, niech to płynie, bez nacisków, oczekiwań, wpuście do swych serc Spokój i Ciszę, reszta niech pozostaje za Wami, bo Wy jesteście ponad to… Zapytałaś: „jak wyrażać siebie w relacji „na oczach innych”?” – niech to nie będzie dylemat… nadejdzie czas, kiedy poczujecie to w środku, chęć podzielenia się. Jeśli na chwilę obecną nie czujecie się „na siłach”, macie obawy, to…poczekajcie, bo w końcu akceptacja innych nie jest Wam potrzebna do tego, aby się kochać. Pytania pojawiać się zawsze będą, ale najistotniejsze w tym wszystkim jest Wasze podejście, to CO ZAMIERZACIE Z TYM ZROBIĆ? z tymi pytaniami? pojawiającymi się niepewnościami? Kluczowe pytanie: CO JEST WAŻNE DLA WAS? Celowo wyróżniłam te dwa pytania, bo zobaczysz co się stanie jak odpowiecie sobie na nie RAZEM ;-)) Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • I’ve been surfing online more than three hours today, yet
    I by no means found any interesting article like yours.
    It’s pretty worth sufficient for me. Personally, if
    all site owners and bloggers made just right content as you did, the net shall
    be a lot more helpful than ever before.

  • This is really fascinating, You are a very skilled blogger.
    I’ve joined your rss feed and look ahead to searching
    for extra of your magnificent post. Additionally, I have shared your web
    site in my social networks

  • Spotkałam tą duszę rok temu, 8 lat straszą, połączyła nas nierozerwalna więź, miłość bez której nie da się żyć…..jego ból był moim bólem jego radość była moją radością i smutek był moim smutkiem. Pani Aleksandro proszę o kontakt e-mailowy.

  • witam. mam żonę,synka i spotkałem bratnią duszę i co? z żoną jakoś nam się nie układa,syn ma 8 lat i kocham go a co z bratnią duszą?widzę ją prawie codziennie,wymieniamy się spojrzeniami,uśmiechami i ona wie jak wygląda moja sytuacja . piszę do niej a ona odpowiada uśmiechami i głębokimi spojrzeniami,nie mogę o niej przestać myśleć,miewam sny i co mam zrobić? zdradzić żonę,bo nasze ciała przyciągają się… pozdrawiam

    • Witaj Emilu,

      Dziękuję za Twój komentarz. Tutaj nie chodzi o to, czy masz zdradzić swoją żonę, czy też nie, ale, czy coś i dlaczego robisz wbrew sobie? Zweryfikuj to, wsłuchaj się w siebie, w swoją duszę, bo tylko w taki sposób uzyskasz właściwą odpowiedź. Kierowanie się pożądaniem jest krótkotrwałe i nie prowadzi do scalenia dusz, bywa mylne i manipulacyjne. Tutaj nie chodzi też o przyciąganie tylko ciał, ale o połączenie zarówno ciała, umysłu jak i duszy w jedno. Można ciągnąc temat dalej zadając kolejne pytania dot. Twojego związku, relacji, sytuacji, myśli, świadomości itp. itd. ale nie jest to odpowiednie miejsce na takie głębsze rozmowy. Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie.

  • Witaj…szukałam na temat bratnich dusz i trafiłam na ten artykuł. Wzruszyłam się niesamowicie i wróciłam do momentu kiedy spotkałam swoją bratnią duszę. Czułam olbrzymie przyciąganie pomimo, że się nie widzieliśmy. Jak się spotkaliśmy, poczułam, że odnalazłam swój dom, cudowne, spokojne uczucie, brak zażenowania, ale też olbrzymie emocje..To było piękne i niesamowite…tęsknię za nim, ale on chyba tego nie czuł. To było 5 lat temu, od czasu do czasu mieliśmy kontakt, od marca tego roku nie mamy ze sobą kontaktu i pewnie już mieć nie będziemy..teraz nie wiem czy to moja bratnia dusza czy tylko wyobrażenie…bo gdyby był moją bratnią duszą to pragnąłby ze mną być…pozdrawiam

  • Witam, ja rowniez szukam odpowiedzi na swoje pytania ktorych jest tak wiele a nie ma odpowiedzi.
    Jako 14 latka poznalam chlopaka w szkole od razu sie zakochalam. Nikt nigdy tak na mnie nie patrzyl, jakby wszystko wiedzial bez slow. Spotykalismy sie w tajemnicy przed swiatem potem nasze drogi sie rozeszly w wyniku jego decyzji.
    Nie widzialam go 10 lat, wyjechalam na drugi koniec kraju z moim obecnym mezem. Ale cos mnie ciagnelo spowrotem jak magnes. Wrocilismy po kilku nastepnych latach.
    Spotykalam go od przypadku do przypadku, rozmawialismy jakbysmy sie nigdy nie rozstali. Jak przyjaciele.
    Potem zaczal mi sie snic. Zawsze tak samo, ze chcemy byc razem pocalowac sie, kochac ale zawsze cos staje na przeszkodzie. Minely 3 lata, zawsze chcialam mu o tym wszystkim opowiedziec ale zbyt dlugo zwlekalam…
    Moj ukochany sprzed lat, zginal w wypadku, kilka dni temu go pochowalismy.
    Niewyobrazalna tesknota rozdziera mnie od srodka i zal ze nie zdazylam mu tego powiedziec.
    Kocham swojego meza ale czuje pustke i samotnosc…
    „Spieszmy sie kochac ludzi…”

    • Witaj Josi,

      Dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią… Twoje słowa popłynęły z głębi Serca, które teraz należy otoczyć opieką i spokojem… Dlatego też pozwól sobie na smutek, tęsknotę, nie walcz z tym, bo tylko w taki sposób pozwolisz odejść temu, co zrodziła Twoja wyobraźnia i pragnienia… Daj sobie Czas na pogodzenie się z tym, zajrzyj później do środka, zobacz co jest jeszcze do uleczenia i uleczaj…krok po kroku, bez nacisku, czy też wymagań zrodzonych z umysłu… Czasami nie są potrzebne słowa, wystarczy spojrzenie, przez które przemawia Dusza… Serce pokieruje Tobą… Pozdrawiam Cię ciepło… <3 …

    • Witaj Josi…chyba tak po prostu miało być…ja sobie tak tłumaczę…też miałam wrażenie i on miał tak samo, że czas dla nas nie istniał..mogliśmy nie rozmawiać i nie widzieć się klika miesięcy, ale jak po przerwie rozmawialiśmy to tak jakby tego czasu w ogóle nie było…też miałam przeróżne sny, czułam że się ze mną skontaktuje i tak się działo…nie umiałam tego ogarnąć umysłem…jednak chyba w tym życiu nie mieliśmy być razem….może kiedyś spotkam jeszcze jedną bratnią duszę, może tym razem spełnioną…też długo czułam pustkę i samotność, teraz już trochę mniej, skupiam się na tym co mnie otacza:)

  • Ja spotkałam moja bratnia duszę (obcy mi dotąd mężczyzna) 5 miesięcy temu (czuje ze to moja bratnia dusza ale nie znam jego zdania czy on czuje to samo). Mimo tego że mam ukochanego męża i małe dziecko to jednak z mężem nie czuję zespolenia dusz, owszem mamy wspólne poglądy i priorytety w życiu,wspólne marzenia chcemy tego samego ale nie czuję zespolenia dusz i tego mi brakuje w moim związku. A z tym obcym mężczyzna już przy 2gim krótkim spotkaniu coś poczułam,jakbyśmy odbierali na tych samych falach,jakby nas do siebie coś przyciągało, jakbyśmy wychowywali się w podobnym środowisku,przeżyli podobne doświadczenia, mieli podobne zachowanie i wartości życiowe – ja to tak odczuwam….nawet zwrócił na mnie uwagę…a ja na niego podczas tego 2-giego spotkania,wiem że o mnie myślał dał mi to do zrozumienia) a ja o nim również. Dodam że odkąd jestem w związku z moim mężem 12 lat nie zwracałam uwagi na innych mężczyzn, nie szukałam nie wodziłam wzrokiem ..a tu nagle stało się…ten mężczyzna nawet nie podoba mi się fizycznie (wygląd) na jego kasę też nie patrzę bo pieniądze nie są najważniejsze(choć nie powiem ma wysoka pozycje społeczna) można je przecież samemu zarobić….a z jakichś powodów mnie do tego mężczyzny „ciągnie” miałam chęć się zbliżyć do niego…po prostu przez niego przejść/ przeniknąć….przytulić się mocno..tyle różnych emocji przy nim poczulam..coś niesamowitego aż zaczęłam się zastanawiac czy to nie on jest moja połówka. Ciągle o nim myślę, nie potrafię przestać..mimo tego że wiem ze nigdy razem z nim nie będę bo przecież kocham mojego męża to mam taką nieodparta chcec mu o tym powiedzieć…aby móc się od tego uwolnić i zacząć żyć znów swoim życiem, tak jak było dotąd. A mojej bratniej duszy w myslach wysyłam moja czysta miłość z serducha, błogosławieństwa i zycze mu wszystkiego dobrego.

  • Dziekuje za wsparcie, musialam to komus opowiedziec bo chyba by mi serce peklo, dziekuje Wam. Zycie splotem dziwnych zdazen. Czuje ze jego smierc nie byla daremna ze powinnam pobrac z niej jakas lekcje i zyc pelnia zycia i juz nie martwie sie bo wiem ze jego dusza wypelnila juz swoje zadanie i kiedys znow sie odnajdziemy. Straszne jest jak jest sie z kims i kocha sie ta osobe ale marzy sie o kims innym. Lene ja zwlekalam by z nim porozmawiac o uczuciach a teraz juz go nie ma. Nie ma dnia bym o nim nie myslala.
    Suraj tez mysle ze tak mialo byc moze nasze dusze tak wlasnie chcialy a moze to tylko moje urojenia.

  • Wszystko ładnie i pięknie. Mam tylko takie pytanie: kto powiedział, że skoro jest się kobietą to bratnia dusza musi być mężczyzną? Widzę, że tylko taka opcja tutaj funcjonuje. Sercem przecież można obdarować osoby tej samej płci. Nie mam na myśli związków partnerskich kobieta-kobieta oraz mężczyzna-mężczyzna. Miło pozdrawiam.

  • Witaj Agnieszko,

    Dziękuję za Twój komentarz. Co prawda napisałam ten artykuł ponad rok temu, ale przeczytałam go dzisiaj uważnie raz jeszcze i nie znalazłam nic na temat tego, że bratnia dusza musi być mężczyzną. Wręcz przeciwnie – może i w większości przypadków ten stereotyp funkcjonuje, jednakże tak nie jest. Bratnia Dusza to przede wszystkim dobry przyjaciel w ujęciu wszechstronnym, a nie płciowym.

    We wszystkich moich artykułach, postach zamieszczanych na facebooku jak i na google + staram się i zwracam szczególną uwagę na równość pisząc partnerka/partner bez etykietowania, dzielenia itp. Podziałów i braku akceptacji i tolerancji nie znajdziesz na tym blogu, ani w treściach jakie poruszam.

    Miłość nie zna ograniczeń, swoje Serce można otworzyć dla każdej Istoty i kochać ją całym/całą sobą bez względu na to jakiej jest płci, rasy, religii itp. Dzieje się tak dlatego, że Miłość ma różne oblicza i nie zamyka się na Nic, ani na Nikogo, bo ona MOŻE i POTRAFI wszystko… Pozdrawiam ciepło.

  • Witam Panią serdecznie!!
    Dziękuję za artykuł.Bije od niego duzo pozytywnej energii i spokoju.Myślę a w zasadzie to bardziej czuję,ze spotkałam taką bratnią duszę rok temu.To spotkanie odmieniło mnie wewnętrznie,podjęłam decyzję,z którą zwlekałam latami.Prawdziwa rewolucja:)Spotkaniu towarzyszyły olbrzymie emocje,serce biło jak szalone,czułam przepływ energii i taką radośc,którą ciężko opisać.W jego oczach widzialam dużą czułosc a jego głos przynosi mi błogi spokój.Jednak w jego zachowaniu jest duzy dystans.Zastanawiam się czy on czuje to samo i czy moze to tylko ja go rozpoznaje?Odkąd go poznałam tęsknię za nim w sposób,ktorego nie znałam.Odczuwam tez miłosc ale taką bezwarunkową,chce dla niego jak najlepiej,mam potrzebę wpierac go.Od czasu do czasu pojawia się lęk,ze go stracę tzn.kontakt z nim.Jestesmy związani z innymi partnerami.Jednoczesnie mam poczucie,ze cos będziemy razem w zyciu robic..
    Pozdrawiam ciepło z serca.

  • Witam

    Spotkało mnie to szczęście poznania Bratniej Duszy.

    Poznaliśmy się na jakimś forum.I tak od początku znajomości zaiskrzyło.Tak mentalnie ,duchowo.Każdego dnia coraz bardziej,coraz więcej obojgu nam towarzyszyło odczuć.Taka jedność ,rozumienie aż przyszło uczucie.Jednak takie inne niż towarzyszy nam na codzień,bo oboje jesteśmy w stabilnych związkach.Rozumielismy,odczuwalismy bez słów,mimo iż nasza znajomośc od ponad dwóch lat jest tylko sms owo,mailowa.Poczy liśmy oboje tą jedność.Prawdziwa przyjaźń.Wkradaly się elementy pragnień ,bliskości.Jednak oboje wiedzieliśmy,iż nie taki jest charakter naszej znajomości.

    Kilka dni temu poprosił o spotkanie.Nie jestem w stanie opisać moich odczuć,jak stanęła przede mną Kobieta.Chciałam uciekać,bałam się.Bo jak można postrzegać kogoś ,kto buduje tyle czasu jakby inną tożsamośc?Jednak zostałam,wysluchalam.Racja jest w tym że nie zaszłybysmy tak daleko,w głąb dusz naszych,bo zawsze towarzyszylo mi konserwatywne przeświadczenie o jedności ale między kobietą i mężczyzną.

    Wiem,ze to co nas łączy to prawda…jej zaangażowanie,odczuwanie,rozumienie i jedność.Ma wspaniałą duszę,trzeźwe ,zdrowe spojrzenie na świat a ze w 

    jej głębi jest coś z faceta.Każdy ma coś.

    Od spotkania milczymy.Jednak strasznie tęsknię,ubywa jakby część mnie. Byłam sobą,rozumiana i szczęśliwa.

    Jestem strasznie rozbita.Między tym co czuje,co czujemy obie a tym co jednak w jakimś sensie upadło.

    Proszę o wyrażenie spojrzenia kogoś ,tak bezstronnie.

    Duszę się z tym wszystkim.Nie chcę zaprzepascić szansy ,być może jedynej szansy obecności Bratnich Dusz.

    Pozdrawiam

    • Droga Leno,

      Wchodząc na „jakieś” forum wyraziłaś intencję poznania kogoś, i tak też się stało. W Twoim Umyśle nie było miejsca na głębokie uczucie skierowane do kobiety. W Sercu natomiast nie ma miejsca na podziały, kategorie i rządzi się ono swoimi prawami, gdyż energia serca jest niewyobrażalna i potężniejsza od umysłu.

      Bądź świadoma tego, że każde przekazywane między Wami słowo, to energia jaką wymieniały się i karmiły Wasze Dusze. W świecie wirtualnym następowała pewna kompensacja tego, czego brakuje Wam w świecie realnym. Wiedz, że te dwa światy w pełni przenikają siebie i są ze sobą scalone – i tutaj nie ma miejsca na podziały – biorąc pod uwagę moc i możliwości pola energetycznego.

      Dusza pragnie bliskości, jedności, swobody wyrażającej się w byciu sobą. Skąd pewność, czy do tej pory w pełni wyrażałaś siebie, Leno? W pełni byłaś sobą…? Nie bez powodu Wszechświat sprawił, że Wasze drogi połączyły się.

      Może zastanawiasz się: czemu to służyło? W jakim celu? Może po to, abyś zajrzała głębiej, dowiedziała się czegoś nowego o sobie, otworzyła się na nowe, poznała bliżej siebie…? Może… ?

      Zapytaj więc samą siebie – czego nowego dowiedziałam się o sobie? co dała mi ta znajomość? co odkryłam dzięki niej? A teraz znajdź też tzw. „cień” tego wszystkiego, którego doszukuje się umysł i zapytaj swoją duszę: czego się boisz? przed czym uciekasz? co starasz się ukryć? co Cię powstrzymuje przed pełnym wyrażaniem siebie? przed byciem sobą? po co tu jesteś? – napisałam na ten temat artykuł: http://www.inside-job.pl/po-co-tu-jestes/

      Czasami dzieją się rzeczy w naszym życiu, których nasz umysł nie jest nawet w stanie sobie tego wyobrazić, a co dopiero zrozumieć. Serce nie tylko zrozumie, ale i poczuje to wszystko. Co czułaś Leno…? co działo się z Twoim ciałem…? jak reagowało na każde słowo…? a co czujesz teraz…? Dotknij swojego Serca, zajrzyj w głąb siebie i będziesz wiedziała, czuła, co dalej zrobić…? jaką ścieżką podążyć…

      Każda emocja wyraża się w ciele. Poprzez myśl kierowana jest ona do każdej komórki w naszym organizmie. Poobserwuj siebie, swoje reakcje, bez naciskania i wyrzucania sobie. Na spokojnie, bez pośpiechu i pochopnych decyzji. Albowiem każda decyzja niesie ze sobą zmianę. A każda zmiana odkrywa coś nowego w nas i wokół nas.

      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Ola

  • Witaj Olu -:)

    Dziękuję serdecznie za odniesienie,za spojrzenie i wysluchanie mojej historii.Trudnej to wszystko jest bardzo jak i każda relacja ludzka chyba.Tak bardzo wiele ta znajomość wniosła w moje życie radości i sensu.Czułam,że ktoś jest ,wierzy we mnie i rozumie.Jego odniesienia były bezcenne a to ,że widzi we mnie wartością kobietę dodawalo mi jeszcze bardziej czegoś
    niesamowitego.Tyle czasu trwalam w przeświadczeniu,że rozmawiam z mężczyzną,że teraz jest mi bardzo trudno.
    Padało wiele wątków elementów utwierdzajacych,że nim jest.
    Był we mnie dla niego jakby podziw jako dla faceta,że jest taki,jakiego mi brakuje na codzień.Jego spokój,opanowanie,rozumienie,odczuwanie było jak magnetyzm.Mam dobry,stabilny związek z mężem jednak czegoś brak.Czegoś,co odnalazłam w tej ineretowej znajomości.Nie wiem,jednak wiele detali było kłamstwem a jak człowiek raz się sparzy,to ciężko zacząć budowę od nowa.
    Robię tak jak mówisz,daje sobie czas i czekam co podpowie mi wnętrze,dusza

  • Dzień dobry

    Droga Pani Olu,jeżeli jest taka możliwość,poproszę o kontakt mailowy.Mam dość dogłębnie rozbieżny problem.Nie wiem czy nadaje się do publikacji na forum
    Pozdrawiam
    Mi..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 + 17 =