CZY NIE MARTWIENIE SIĘ JEST MOŻLIWE?

UDOSTĘPNIJ NA:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedIn

Czy nie martwienie się jest możliwe, nie martwienie się, martwić się, świadome myśli, praca z umysłem, świadomość, aleksandra jagodzińska, nie martwię się na zapas, zamartwianie się,

„Zagraj ze mną w moją ulubioną grę, która nazywa się NIE MARTWIENIE SIĘ.

Dzisiaj przestaję się martwić

Tym, na co nie mam wpływu,

Tym co mnie przerasta,

Tym co było i co będzie.

Stawiam czoła trudnościom, rozwiązuję problemy,

szukam rozwiązań, myślę konstruktywnie, cieszę się z tego co mam…

Tyle tylko, że nie martwię się na zapas”

Beata Pawlikowska

 

W sumie na tych kilku, a jakże przenikliwych i cudownych słowach mógłby zakończyć się ten artykuł, ale tak się nie stanie, bo… No właśnie, bo… bardzo często dla większości osób to jednak za mało, to tylko ulotna chwila refleksji złapana gdzieś tam, daleko w locie… Zacznijmy więc od początku:

Dzisiaj Przestaję się Martwić…

Zacznij od takiej prostej, a może nawet banalnej deklaracji – no nie daj się prosić – powiedz to na głos – DZISIAJ PRZESTAJĘ SIĘ MARTWIĆ! Brawo!  🙂 Powtarzaj sobie te słowa tak często jak tylko przypomnisz sobie o nich. (w domu, w pracy, w samochodzie, na spacerze, na aerobiku, na siłowni itp. itd.)

Dlaczego? bo uczysz swój umysł nowego nawyku, a jak go wyuczysz, to przeskoczysz na inne fale myślowe, które będą prowadziły Cię we właściwym kierunku – Nie Martwienia się.

Na co nie mam wpływu…

Dzisiaj Przestaję się Martwić Tym, na Co Nie Mam Wpływu…

Czy martwisz się potrzebą załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych? Nie, bo przyjmujesz je jako oczywiste. Przyjmij więc za oczywiste też to, że nie zawsze wszystko będzie układało się po Twojej myśli, że nie zawsze dostaniesz pracę, o którą się starasz, że nie zawsze zwiążesz się z osobą, o której myślałeś/myślałaś w kategoriach: „mój ideał, moja miłość”.

Poza tym, tak szczerze odpowiedz sobie: ile razy przejmowałeś się tym, co jeszcze nie nastąpiło? Nie miało miejsca? Ile razy wyobrażałeś sobie coś, a to wcale nie zaistniało w rzeczywistości?

Bo właśnie na tym polega różnica: Wyobraźnia -> Rzeczywistość. Zanim coś się urzeczywistni musi jeszcze przejść odpowiednią drogę, a i tak nie jest pewne, że nie zboczy ze ścieżki, nie zmieni swojego kierunku wędrówki. (wpływ Twoich myśli i podejścia)

Martwiąc się nie ufamy, my zakładamy jak powinna ukształtować się rzeczywistość i takiej wizji często kurczowo trzymamy się.

Zaufaj i odpuść… puść i pozwól, aby się zadziało, pozwól, aby energia wszechświata popłynęła…

Co mnie Przerasta…

Dzisiaj Przestaję się Martwić Tym, co mnie Przerasta…

Powtarzam i cały czas powtarzać będę „Walczymy o to, czego pragniemy, ale życie daje nam to czego potrzebujemy”. Przyjmij to do siebie, zaakceptuj, pogódź się i przestań walczyć, szarpać się, bo Wszechświat ma inny plan dla Ciebie, ale zacznij w końcu Patrzeć i Widzieć.

To, że coś na chwilę obecną przerasta Cię, nie oznacza wcale, że jesteś za słaby, nie nadajesz się, czy też jesteś do niczego. Nigdy nie myśl takimi kategoriami, nigdy nie besztaj siebie w taki sposób, bo to nieprawda.

Może akurat na daną chwilę potrzebujesz więcej czasu, aby przemyśleć, przygotować się, nauczyć czegoś nowego, innego, doświadczyć, przeżyć, poczuć całym sobą, więc umysłem, sercem, ciałem?

Często czegoś lub kogoś bardzo pragniemy, ale zapominamy zapytać duszę, wsłuchać się w serce, w naszą intuicję. Jeśli masz się zatrzymać, ma być postój, masz się rozstać, masz zmienić pracę, otoczenie, to tak najwidoczniej ma się stać.

Ty jednak często toczysz walkę, walczysz ze wszystkim i ze wszystkimi, ale najbardziej walczysz z samym sobą nie pozwalając sobie, nie dopuszczając. Wewnętrzna walka potrafi wykończyć, potrafi zabrać to, czym karmisz się na co dzień – NADZIEJĘ…

Więc nie Walcz, a Zacznij Słuchać, Widzieć, Czuć… ale tak naprawdę, nie na pokaz, nie dla kogoś lub czegoś, tylko dla siebie…

To Co Było i To Co Będzie…

To pierwsze już minęło, a to drugie jeszcze się nie wydarzyło. „Wszystko dzieje się dla Ciebie, nie Tobie” – jak powiedziała Byron Katie. Więc to, co było, co się wydarzyło, to, kogo poznałeś, z kim byłeś, co robiłeś, jak się zachowywałeś – teraz skonfrontuj to z rzeczywistością i w niej funkcjonuj, bogatszy o te wszystkie przeżycia i doświadczenia.

Podziękuj i Odejdź zostając w Tu i Teraz, bo tylko będąc obecnym TUTAJ jesteś naprawdę sobą, bo dzięki temu naprawdę Widzisz, Obserwujesz, Dotykasz, Poznajesz, Odczuwasz. Tam w przeszłości, ani w przyszłości nie ma Ciebie, bo jesteś Tutaj, więc Smakuj Życie, bądź Smakoszem Życia.

Nie Martwienie się…

Nie Martwienie się to nie ignorancja, to nie odwracanie się od problemów, od ludzi. To nie szukanie wymówek, to nie bycie arogantem życiowym. Nie Martwienie się to zmiana sposobu myślenia i bycia, to świadoma praca nad sobą, to życiowy pełen etat, który ma wymiar permanentny. To branie pełnej odpowiedzialności na siebie i za to, co się robi i co się mówi.

Miłość…

Jeśli chcesz, aby Miłość wzrastała… to należy dbać o nią, pielęgnować, starać się, w pełni zaufać i całym sobą, całym swoim sercem wejść w nią, bez zbędnych wymówek i tłumaczenia się przeszłością. Więc Zaufaj, Otwórz swoje Serce, Zaakceptuj, Przyjmij i Pozwól sobie na Szczerą, Piękną Miłość…

Jeśli chcesz, aby Miłość przyszła do Ciebie… to najpierw szczerze, w pełni zaakceptuj i pokochaj siebie. W innym przypadku będą to tylko substytuty, które jawić będą się w Twoim życiu jako Miłość, czy też poczucie bliskości, bezpieczeństwa.

Podświadomie „ściągać” będziesz do siebie partnera/partnerkę, którzy podtrzymywać będą Twój wewnętrzny dysonans, więc wszelkie BRAKI jakie odczuwasz w sobie – brak spełnienia, miłości, szacunku, zadowolenia, akceptacji, zaufania do siebie i do życia. Pragniesz czegoś innego, pragniesz miłości, ale wewnątrz nie ma zgodności.

Więc Bądź Świadomy tego, kogo Pragniesz mieć w swoim Sercu, z kim chcesz połączyć swoją Duszę… 

… nigdy nie rezygnuj z siebie, nigdy nie rezygnuj z miłości… „Stawiaj czoła trudnościom, rozwiązuj problemy, szukaj rozwiązań, myśl konstruktywnie”… Ciesz się sobą, ciesz się życiem i nie martw się na zapas…

… a teraz posłuchaj ze mną tej piosenki – jest cudna i… nie martw się już, bo… jest tak jak powinno być… bo życie w klatce jaką jest martwienie się – zamyka… 

Po więcej inspirujących i głębokich treści zapraszam Cię TUTAJ – Pobierz sobie BEZPŁATNY FRAGMENT mojej książki „Bliskie Rozmowy”

UDOSTĘPNIJ NA:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedIn

1 thought on “CZY NIE MARTWIENIE SIĘ JEST MOŻLIWE?

  • A potem powiedzą, ze masz wszystko w d..
    Nie martwienie się traktowane jest w społeczeństwie negatywnie. Nie martwisz się – jesteś niedojrzały, samolubny, nie troszczysz się o innych. A przecież zamartwianie się jest marnotrawieniem energii, utratą uważności i stratą czasu. Martwimy się – przebywamy duchem gdzieś indziej albo w przyszłości (martwienie się o co będzie jutro albo w przeszłości (rozpamiętywanie swoich błędów). Kiedy jesteś tu i teraz, w teraźniejszości, zamartwianie nie istnieje, nie ma dla tej próżnej aktywności miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × 5 =